Królewskie Miasto Darłowo   Darłowo na Facebook'u Darłowo na YouTube Radio Koszalin Pogoda

linia ozdobna
Królewskie Miasto Darłowo linia ozdobna

Kulisty schron już w Malechowie

Darłowo, 24 października 2008 roku

Bystre oczy Mariana Laskowskiego wytropiły na bobolińskiej plaży w pobliżu ujścia rzeki Martwej do Bałtyku wystającą z piachu żelbetową kulę. Od razu wiedział, że jest to unikalne znalezisko z czasów II wojny światowej. Okazało się, że jest to jednoosobowe stanowisko obserwacyjno – strzeleckie, które kilka lat temu stoczyło się z wydmowej skarpy i stopniowo wsiąkało w grząskie plażowe piaski. Postanowił je odkopać i przewieźć do swojego militarnego skansenu. Starania o zezwolenie u konserwatora zabytków i dyrektora Urzędu Morskiego w Słupsku zajęły mu niemal dwa lata. Rankiem 18 października 2008 roku mając wszystkie pozwolenia przystąpił do wydobycia tej betonowej kuli pustej w środku. Niemcy nazywali je kugelstand lub kugelbunker. Konstruktorem tego jednoosobowego schronu był dyplomowany architekt Sylwester Laibe. We wrześniu 1944 roku minister uzbrojenia Albert Speer wydał postanowienie o wybudowaniu 50 tysięcy tego rodzaju schronów, z których niewidoczny obserwator w razie potrzeby mógł również strzelać z karabinu maszynowego. Ich produkcją zajęła się firma Dyckerhoff & Widmann, ta sama, która budowała żelbetowe statki w Darłowie. Wykonano ich około 2000 sztuk. Żelbetowa kula z pierścieniowym kołnierzem podobna jest do kulistego klosza do lampy. Kula ma średnicę wewnętrzną 230 cm i ściankę grubości 4 cm. Otwór, przez który dostawano się do wnętrza schronu ma średnicę 80 cm. Cały schron był zakopany w gruncie otworem do góry miał wysokość 2,58 metra. We wnętrzu kuli tuż poniżej jej największej średnicy znajdował się pomost z przykrytym otworem prowadzącym do najniższej części kuli, pełniącej zapewne rolę miejsca odpoczynku lub magazynku. Bezpośrednio z przyczepy samochodowej po równi pochyłej staczano betonową kulę do uprzednio wykonanego wykopu. Następnie po ustawieniu obsypywano ją ze wszystkich stron ziemią lub piaskiem za wyjątkiem cylindrycznego wejścia. Schowany całkowicie obserwator za pomocą lornety nożycowej lub peryskopu obserwował cały horyzont i drogą radiową lub telefonicznie przekazywał meldunki. W czasie wojny darłowski schron poddano próbie odporności. W odległości 7 metrów od schronu zrzucono 1000 funtową bombę, która lekko uszkodziła to jedno osobowe stanowisko obserwacyjno – strzeleckie. Takim kulistym schronem w Europie cieszą się jedynie Militarne Muzeum w Wiedniu oraz jedno muzeów w Czechach. Darłowskie znalezisko jest jedyne w Polsce. Dobrze się stało, że wzbogaciło ono kolekcję militarną Mariana Laskowskiego. Wkrótce będzie ozdobą muzeum techniki militarnej we Malechowie.

Leszek Walkiewicz

Kulisty schron już w MalechowieKulisty schron już w Malechowie

Zobacz nas na Facebook'u